Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 20 2015

jednaminuta
10:10
7179 1608 390
Reposted fromlouse louse vialadyagata ladyagata

June 19 2015

jednaminuta
20:20

Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na full volume. Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. 
Pani spokrzała na mnie: 
- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jak by te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.
- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. 
- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?

DWA ZŁOTE.

Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno Cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.

W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.

Rozryczałam się kilka kroków dalej.

— Edie Maciejewska (Mieszkanka Warszawy) https://www.facebook.com/edie.maciejewska/posts/10205965710129216
jednaminuta
20:16
To fantastyczne - być czyimś wyborem o 2 w nocy. Wiedzieć, że ze wszystkich numerów w spisie kontaktów padło właśnie na Twój, że ta osoba po drugiej stronie słuchawki wie, że może na Ciebie liczyć nawet o tak nieludzkiej godzinie. Pewnie, wolałabym żeby ta osoba smacznie spała. Ale skoro nie śpi i wybiera właśnie mnie jako towarzysza swojej niedoli -  lepszego komplementu sobie nie mogę wyobrazić.
— popatrzcie czasem na telefony w środku nocy z tej perspektywy.
Reposted frommrrru mrrru viakindofnightmare kindofnightmare
jednaminuta
20:05
I chyba nie potrafię powiedzieć, że nie chciałabym Ciebie mieć.
— przyjdź na chwilę.
Reposted fromuwielbiaj uwielbiaj viasoulforme soulforme

June 14 2015

jednaminuta
15:00
7678 f3d4 390
Reposted fromitoweryou itoweryou viarikita rikita
jednaminuta
14:48
Są takie momenty kiedy człowiek wie, że już więcej nie zniesie.
— z serialu
Reposted fromAinsworthCass AinsworthCass viaevlyn evlyn

June 07 2015

jednaminuta
17:21

Jesteś bardzo wiele warta. Gdyby nie to, 
że trzeba Ci to czasem przypominać: potrafiłabyś być szczęśliwa, bez względu na gówno jakie Cię otacza.

— Jonasz Kofta
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viaautodestrukcja autodestrukcja
10:00

June 05 2015

jednaminuta
08:12
Reposted fromgruetze gruetze vialanabanana lanabanana
jednaminuta
08:11
Za pierwszym razem można wybaczyć. Za drugim przyjąć na klatę. Za trzecim wypierdalaj.
— Hubertos.
Reposted fromgoodcoffe goodcoffe viapunkahontaz punkahontaz
jednaminuta
08:10
9258 fa67 390
Reposted frombanshe banshe viapunkahontaz punkahontaz

June 04 2015

jednaminuta
21:10
i okazuje się, że nikt nas nie okłamał, tylko my zbyt dużo sobie wyobrażaliśmy.
Reposted frompunkahontaz punkahontaz viainspirations inspirations
jednaminuta
20:49
2127 ed91 390
jednaminuta
20:49
jednaminuta
10:34
4067 b1dc 390
Reposted fromnacpanazyciem nacpanazyciem vianiezwyykla niezwyykla
jednaminuta
10:31
2760 881b 390
Reposted frommartynkowa martynkowa vianieprzytomny nieprzytomny
jednaminuta
10:11
Dlaczego mnie wtedy nie było? Jak szłam do Ciebie, to padało i połamał mi się parasol. Wtedy on otworzył nade mną swój. Uśmiechnął się i powiedział, że mnie odprowadzi, żebym nie zmokła. Wiatr drapał po policzkach, ale mimo to, zrobiło mi się ciepło. A gdy już staliśmy pod Twoimi drzwiami, zapytał mnie, czy to tu i wtedy uświadomiłam sobie, że już nie.
— Katarzyna Wołyniec
Reposted fromatlantyda atlantyda viagingerowaa gingerowaa

June 02 2015

jednaminuta
19:52
Udajemy przyjaźń, ukrywamy związki. Ale najgorsza jest miłość, której nie okazujemy. Najgorsze są rzeczy, które ukrywamy przed sobą
— Revenge
Reposted frommissbrodka missbrodka viaimchuckbasss imchuckbasss
jednaminuta
19:52
Nie osądzaj mnie po moich wyborach, skoro nie wiesz jakie miałam opcje
— internety
Reposted fromMaDeeWorrld MaDeeWorrld viaimchuckbasss imchuckbasss

May 31 2015

jednaminuta
17:44
Jeśli moja nieobecność nie zmienia niczego w Twoim życiu, to moja obecność w nim też nie ma już żadnej wartości.
Reposted fromshowmeheaven showmeheaven viaSkydelan Skydelan
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl